czwartek, 8 września 2016

John Green - "Szukając Alaski"


Autor: John Green
Tytuł: Szukając Alaski
Seria: Myślnik
Wydawnictwo: Bukowy Las
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 320


















"Porównywany z przełomowym "Buszującym w zbożu" J.D. Salingera literacki debiut Johna Greena to powieść o myślących i wrażliwych młodych ludziach. Zbuntowanych, szukających intensywnych wrażeń i odpowiedzi na najważniejsze pytania: o miłość, która wywraca świat do góry nogami, o przyjaźń, której doświadcza się na całe życie.
Niezapomniana opowieść o odkrywającym życie Milesie zakochanym w szalonej, zbuntowanej Alasce, dzięki której odnalazł Wielkie Być Może – czyli najintensywniejsze i najprawdziwsze doświadczenie rzeczywistości."

John Green pisze książki młodzieżowe, po które od czasu do czasu chętnie sięgam i ostatnio jedną z nich zakończyłam. :) Autor w swoim debiucie przedstawia nam historię nastolatków mieszkających w internacie. Narratorem jest Miles Halter, który w poprzedniej szkole nie miał przyjaciół, a jego największym zainteresowaniem było poznawanie ostatnich słów sławnych osób. Zaczął uczęszczać do szkoły o nazwie Culver Creek, gdzie kiedyś chodził jego ojciec. Szkoła ta słynęła z dość surowych zasad. Miles za swój cel ustanowił sobie odnalezienie "Wielkiego Być Może". Wraz z poznanymi w internacie przyjaciółmi, główny bohater poznaje uroki młodości, które wcześniej go nie dotyczyły. Jednak w pewnym momencie beztroski nastrój zostaje przerwany.

Styl autora jest dość charakterystyczny, który można z łatwością dostrzec podczas czytania jego debiutanckiej książki. Porusza on w swoich książkach tematy ważne dla nastolatków. W tej powieści najważniejszymi są kwestie śmierci, straty, pierwszej miłości oraz prawdziwej przyjaźni. Jak zwykle u Johna Greena pod historią o nastolatkach kryją się uniwersalne prawdy i pytania, które będą tak samo aktualne w przypadku dorosłych. Autor niczego nie narzuca czytelnikom, interpretacja spoczywa w naszych rękach.

Autor wplata do swoich książek odwołania do innych dzieł literackich, jak np. w "Gwiazd naszych wina" wymyślił pisarza i jego powieść, która była ważna dla Hazel i Augustusa, zaś w "Szukając Alaski" mamy Alaskę, która posiada swoją biblioteczkę i Milesa czytającego biografie, najważniejszą książką dla tej dwójki jest "Generał w labiryncie" Garcii Marqueza.

Sądzę, że książka jest jak najbardziej godna uwagi. O dziwo nie doprowadziła mnie do łez, ale było w niej wiele wzruszających, refleksyjnych momentów. Książka pokazuje, że nie zawsze jest kolorowo, że każdy z nas ma problemy, ale też, że nie każdy potrafi sobie z nimi poradzić. Nie jest to jakaś przesłodzona historia o wielkiej szaleńczej miłości, powiedziałabym, że wręcz przeciwnie. Relacje miłosne między głównymi bohaterami (Milesem Halterem i Alaską Young) są... nazwijmy to - skomplikowane.

Cytaty:

Spędzasz całe swoje życie w labiryncie, zastanawiając się, jak któregoś dnia z niego uciekniesz i jakie niesamowite to będzie uczucie, wmawiając sobie, że przyszłość pomaga ci przetrwać, ale nigdy tego nie robisz. Wykorzystujesz przyszłość, aby uciec od teraźniejszości.

W którymś momencie wszyscy podnosimy wzrok i uświadamiamy sobie, że zgubiliśmy się w labiryncie.

Gdyby ludzie byli deszczem, to ja byłbym mżawką, a ona huraganową ulewą.

Wszyscy palicie dla przyjemności. Ja palę po to, aby umrzeć

- Naprawdę przeczytałaś wszystkie te książki, które masz w pokoju?
Zaśmiała się.
- No jasne, że nie. Może jedną trzecią. Ale mam zamiar przeczytać. Nazywam je Biblioteką Życia. Każdego lata, od kiedy byłam mała, chodziłam na garażowe wyprzedaże, kupowałam wszystkie książki, które wyglądały na ciekawe. Chciałam zawsze mieć coś do czytania. No ale jest tak dużo do zrobienia: papierosy do wypalenia, seks do uprawiania, huśtawki do huśtania się. Będę miała więcej czasu na czytanie, jak zrobię się stara i nudna.

-Po tym wszystkim ciągle wydaje mi się, że jedyne wyjście to proste i szybkie wyjście - ale wybieram labirynt. Labirynt jest do bani, ale i tak go wybieram.

To jest właśnie tajemnica, prawda? Czy labiryntem jest życie czy umieranie? Przed czym próbuje uciec: przed światem czy końcem świata?

Jezu, nie mam zamiaru być jednym z tych, którzy siedzą, gadając o tym, co zamierzają zrobić. Po prostu to zrobię. Wyobrażanie sobie przyszłości to rodzaj beznadziejnej tęsknoty.

Jasne, że głupio tęsknić za kimś, z kim ci się nie układało. Ale nie wiem, fajnie było mieć kogoś, z kim można się kłócić.

To co wydaje się straszne, można przetrwać, ponieważ jesteśmy tak niezniszczalni, jak nam się wydaje. Kiedy dorośli mówią: 'Nastolatkom się wydaje, że są niepokonane', z tym przebiegłym, głupim uśmieszkiem na twarzy, nie mają pojęcia, jak bardzo się mylą. Nigdy nie powinniśmy popadać w beznadziejność, ponieważ nie można zniszczyć nas nieodwracalnie. Uważamy się za niezniszczalnych, ponieważ tacy jesteśmy. Nie możemy się narodzić i nie możemy umrzeć. Jak wszelka energia możemy tylko zmieniać kształt, wielkość i postać. Zapominają o tym, kiedy się starzeją. Panicznie boją się przegranej, boją się klęski. Ale ta część nas większa niż suma naszych składników nie ma początku ani końca, a więc nie może ulec zniszczeniu.

Ostatnie słowa Thomasa Edisona to: "Tam po drugiej stronie jest bardzo pięknie". Nie wiem, gdzie to jest, ale wierzę, że jest gdzieś ta druga strona, i mam nadzieję, że jest tam pięknie.

Wiesz kogo ty kochasz, Klucha? Kochasz dziewczynę, która cię rozśmiesza, pokazuje ci porno i pije z tobą wino. Nie kochasz szalonej, smętnej suki.

Wykorzystujesz przyszłość, aby uciec od teraźniejszości.

Oto właśnie jest strach: zgubiłem coś ważnego i nie potrafię tego odnaleźć, choć tak bardzo tego potrzebuję. To jest strach podobny do tego, którego doświadczałby ktoś, kto zgubił okulary i poszedł do optyka, a tam powiedzieli mu, że na świecie zabrakło okularów i będzie musiał radzić sobie bez nich.

Tak wielu z nas musiało żyć z tym, co zrobili, bądź z tym, czego nigdy nie zrobili. Z tym, co się nie udało, z tym, co w danej chwili wydawało się właściwe, ponieważ nie potrafiliśmy przewidzieć przyszłości. Gdybyśmy tylko potrafili dostrzec niekończący się ciąg konsekwencji naszych najmniejszych czynów. Jednak nie możemy wiedzieć więcej - do czasu, aż taka wiedza stanie się bezużyteczna.

To, co wydaje się straszne, można przetrwać, ponieważ jesteśmy tak niezniszczalni, jak nam się wydaje.

Moja ocena: 7/10

PS. Nie wiem jak to będzie przez najbliższy czas z moją aktywnością na blogu, ponieważ mam problemy z laptopem i chyba będę musiała go oddać do naprawy.

52 komentarze:

  1. Uwielbiam ksiązki tego pisarza akurat tej jako ostatniej jeszcze nie przeczytałam a strasznie mi się podoba <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam pisarza, a szkoda, bo wygląda na to, że pisze ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja pierwsza kupiona książka :) bardzo ciekawa chociaż nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji w połowie książki :)

    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogólnie to bardzo lubię książki, na których naprawdę można się wzruszyć (zając siebie to ja bym płakała :D). Pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam tej książki, ale dobrze, że nie jest ona przesłodzona miłością, bo czasami robi się to w książkach irytujące.
    "Wszyscy palicie dla przyjemności. Ja palę po to, aby umrzeć" wywołało u mnie ciarki, bo automatycznie pomy ślałam o tych wszystkich osobach, które znam i które palą.

    /troche-ironii.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa książka :) Kiedyś może trafi w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam,że jest super, ale liczyłam na inną fabułę, bo sam początek kojarzy mi się z ,,Papierowymi Miastami'' ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam tylko "Gwiazd naszych wina" tego autora, może kiedyś sięgnę po inne książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książki wprawdzie kompletnie nie znam. Nawet jak dotychczas nie miałam okazji o niej słyszeć. Lubię jednak takie pozycje, które odczarowują nam nieco wizerunek młodego człowieka. Pokazują myślących, poszukujących ludzi, często wrażliwych... Aż można uwierzyć w dobro na tym świecie bardziej :) Pozdrawiam serdecznie :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  10. great post!
    following each other via gfc & g+?
    let me know & have a nice saturday!
    xoxo

    https://la-colorful-passion.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  11. Książek Johna Greena nie miałam okazji czytać, ale oglądałam film "Papierowe miasta", który był nakręcony na podstawie jego książki i w sumie mi się podobał.
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie czytałam tej książki ;)
    Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. O autorze jak najbardziej słyszałam, miałam do czynienia z jego książkami, ale akurat o tej nie słyszałam. W wolnej chwili na bank się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. czytałam. super książka mega wciąga

    OdpowiedzUsuń
  15. dobrze że autorka porusza tematy ważne dla nastolatków

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy jeszcze nie czytałam żadnej książki tego autora, ale dużo osób je chwali, więc może i ja po jakąś sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś Green mi się nawet podobał :) jako autor, nie mężczyzna :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka z pewnością trafi w moje ręce. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że teraz mam mało czasu na czytanie, ale na pewno zapamiętam ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Green ciągle przede mną, ale przy następnej wizycie w bibliotece coś muszę wygrzebac:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam tej książki ;) ja jestem miłośniczkom modowych ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. podsumowujące zdanie MEGA BUDUJĄCE dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. o tej akurat nie slyszalam, ale "Gwiazd naszych wina" tak, byla slynna i ponoc bardzo dobra. Mam nadzieje,ze laptop szybko odzyska drugie zycie i do nas predko wrócisz!

    OdpowiedzUsuń
  24. Chętnie sięgnę po tą opowieść, ciekawie ją opisałaś :) Wracaj do nas szybciutko :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie czytałam jeszcze. Pozdrawiam!:))

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię tego pisarza. Jak byłam troszkę młodsza, czytałam niektóre z jego książek, ale ta akurat nie trafiła w moje ręce. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Cały czas trafiam na recenzje książek tego autora, niestety jeszcze nie czytałam jego książek, ale mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie miałam okazji jeszcze czytać jego książek, ale mam ogromną ochotę to zmienić. Wezmę pod uwagę "Szukając Alaski".

    OdpowiedzUsuń
  29. Raczej nie sięgnę -nie moja tematyka

    OdpowiedzUsuń
  30. Zaciekawiłaś mnie :) Nie trafiłam jeszcze na książki tego autora, ale widzę, że warto :) Internat, młodość, miłość :) Lubię takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zapowiada się ciekawie chociaż taka tematyka nie w moim guście :)
    Gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakoś nie mogę się przekonać do tego autora. Chyba jestem za stara już na powieści dla młodzieży, a może zniechęcił mnie film "Gwiazd naszych wina" do twórczości tego pana.

    OdpowiedzUsuń
  33. Za mną Papierowe miasta i Gwiazd naszych wina. Tej książki jeszcze nie czytałam, ale z ciekawości po nią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  34. ja ostatnio w ogóle nie czytam niczego, mam nadzieję, że jesienią będę miała więcej czasu na oddawanie się lekturze

    OdpowiedzUsuń
  35. Czytałam genialne :D

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. tytuł by mnie nie zachęcił :) ani okładka :D jestem wzrokowcem
    oby laptop zaczął słuchać! :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo ciekawie opisałaś tą książkę, czasem też lubię poczytać też młodzieżowe książki :) Życzę szybkiego powrotu do blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Cóż, mam sporo książek do przeczytania, więc o tej pewnie dawno zapomnę, kiedy będę szukał czegoś nowego. Ale wydaje się ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  39. Dużo słyszałam o książkach Johna Greena, ale jakoś nie skusiły mnie, aby je przeczytać :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    Mogłabym Cię prosić o poklikanie w linki u mnie w najnowszym poście, będę Ci bardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Nigdy nie słyszałam o tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  41. A ja coś za Greenem nie przepadam. Oprócz "Gwiazd naszych wina" zawiodły mnie wszystkie jego książki...

    OdpowiedzUsuń