czwartek, 3 listopada 2016

Albert Camus - "Dżuma"


Autor: Albert Camus
Tytuł: Dżuma
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 200


















"Metaforyczny obraz świata walczącego ze złem, którego symbolem jest tytułowa dżuma, pustosząca Oran w 194... roku. Wybuch epidemii wywołuje różne reakcje u mieszkańców, jednak stopniowo uznają słuszność postępowania doktora Rieux, który od początku aktywnie walczy z zarazą, uznając to za swój obowiązek jako człowieka i lekarza."

Jak rozumieć tytuł utworu?
1. Dżuma jako choroba, która zaatakowała Oran. Lecz jako choroba dżuma oznacza także zarazę, żywioł, który w każdej chwili i nie wiadomo skąd może spaść na społeczność ludzką.
2. Dżuma jako wojna. Jest to znaczenie przenośne, a i wojna jest żywiołem nieco innym niż choroba - jej sprawcami są ludzie. 
3. Dżuma jako zło tkwiące w człowieku. To zło ujawnia się często w chwilach zagrożenia takich jak żywioł lub wojna. 

Z pewnością nie jest to lekka pozycja. Samo zabranie się za nią nie było dla mnie łatwe. Przeczytałam ją głównie ze względu na to, że jest to moja lektura. Wiele osób z mojej klasy, które brały się za czytanie "Dżumy" nie było w stanie przez to przebrnąć. Chwilami myślałam, żeby zostać przy streszczeniach, ale z racji, że przez dobę nie mogłam używać ani telefonu, ani laptopa, stwierdziłam, że czemu by nie spróbować.

Całą powieść rozpoczyna wątek doktora Rieux, który już na samym początku potyka się o martwego szczura, nie zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z roznosicielem tytułowej choroby. Uznając ten incydent za mało znaczący wciąga się w wir własnych obowiązków, a szczury z niewyjaśnionych powodów nadal umierają. To co w ciągu dalszych dni zaczyna dziać się z miasteczkiem przekracza wszelkie wyobrażenia pozostałych mieszkańców Oranu.

Historia ta jednak nie odnosi się do samej osoby Bernarda Rieux'a. Mamy okazję do poznania dalszych losów Cottarda, Granda i Ramberta. Poznając problemy i sytuacje reszty bohaterów łatwiej jest nam "wpasować" się w ich położenie. 

Tak jak pisałam wcześniej - nie jest to łatwa książka. Wszystko przez napakowanie jej symboliką. Jest to w zasadzie powieść o głupocie ludzkiej, skażonych umysłach, które dżuma wydobywa tylko na światło dzienne. Sposób grzebania ciał - w "Dżumie" wręcz uchodził za bezczelny, ale mimo to życiowy - identycznie "chowano" zmarłych w okresie wojennym.

Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego ta pozycja jest w takim stopniu piętnowana i przez moich rówieśników, jak i starszych czytelników. Choć przyznam, że czasem ciągnące się niemiłosiernie, dwustronicowe opisy mogły skutecznie zrażać do siebie. 

Podobał mi się bardzo właśnie ten filozoficzny i dramatyczny charakter powieści. Historia ta jest ponadczasowa, przez co również diametralnie wzmacnia się jej wymowa. 

Podsumowując jest to książka trudna, ale naprawdę godna polecenia. Ja niestety nie jestem osobą, która lubuje się w takich książkach, więc też nie jestem w 100% usatysfakcjonowana. Myślałam jednak, że nie dam rady przez nią przebrnąć, ale udało mi się! :)

Cytaty:

Ale zawsze nadchodzi godzina w historii, kiedy ten, co ośmiela się powiedzieć, że dwa i dwa to cztery, jest karany śmiercią.

Świat bez miłości jest martwym światem i zawsze przychodzi godzina, kiedy człowiek zmęczony błaga o twarz jakiejś istoty i o serce olśnione miłością

Każdy nosi w sobie dżumę, nikt bowiem nie jest od niej wolny. I trzeba czuwać nad sobą nieustannie, żeby w chwili roztargnienia nie tchnąć dżumy w twarz drugiego człowieka.

Bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika (...) nadejdzie być może dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swe szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście.

Nic na świecie nie jest warte, żeby człowiek odwrócił się od tego, co kocha. A jednak ja także się odwracam, sam nie wiedząc dlaczego.

Pytanie: co robić, by nie tracić czasu? Odpowiedź: doświadczać go w całej jego rozciągłości. Środki: spędzać dni w przedpokoju u dentysty na niewygodnym krześle; przesiadywać na balkonie w niedzielne popołudnie; słuchać wywiadu w języku, którego się nie rozumie; wybierać najdłuższe i najmniej wygodne marszruty kolejowe i jechać oczywiście na stojąco; stać w kolejce do okienka, gdzie sprzedają bilety do teatru, i nie wykupić biletu itd., itd.

Na świecie było tyle dżum, co wojen. Mimo to dżumy i wojny zastają ludzi zawsze tak samo zaskoczonych.

Dżuma odebrała wszystkim siłę miłości, a nawet przyjaźni, trzeba to powiedzieć. Miłość bowiem żąda odrobiny przyszłości, a myśmy mieli tylko chwile

Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.

Najbardziej rozpaczliwym występkiem jest niewiedza, która mniema, że wie wszystko, i czuje się wówczas upoważniona do zabijania.

ludzi zatrzymuje przy nas tylko nasza wola; - przestańcie pisać albo mówić, zostańcie sami, a zobaczycie, jak wokół was topnieją - większość odwróci się plecami (nie ze złości, ale z obojętności), reszta zaś zawsze ma w pogotowiu możliwość zajęcia się czym innym; kiedy więc uświadomicie sobie ile przypadku, gry, okoliczności jest w tym, co nazywa się miłością czy przyjaźnią, wówczas świat powraca do swej nocy, a my do tego wielkiego zimna, skąd czułość ludzka wydarła nas na chwilę.

(...)przypisując zbyt wielkie znaczenie pięknym czynom, składa się pośrednio hołd złu. Pozwala się bowiem wówczas przypuszczać, że piękne czyny mają tak wysoką cenę dlatego, że są rzadkie, gdy niegodziwość i obojętność bywają znacznie częściej motorami działań ludzkich.

Zniecierpliwieni teraźniejszością, wrogowie przeszłości, pozbawieni przyszłości, przypominaliśmy tych, którym sprawiedliwość lub nienawiść ludzka każe żyć za kratami.

I tak osiadając na mieliźnie w pół drogi do tych przepaści i szczytów, trzepotali się raczej, niż żyli, wydani dniom bez kierunku i jałowym wspomnieniom - błąkające się cienie, które wtedy tylko mogły nabrać siły, gdy zapuszczały korzenie w ziemię swych cierpień

Każdy nosi w sobie dżumę, nikt bowiem nie jest od niej wolny. I trzeba czuwać nad sobą nieustannie, żeby w chwili roztargnienia nie tchnąć dżumy w twarz drugiego człowieka.

Ta rozłąka, brutalna, jednoznaczna, bez możliwej do przewidzenia przyszłości, pozostawiała nas zbitych z tropu, niezdolnych do reakcji na wspomnienie tej obecności jeszcze tak bliskiej, a tak już dalekiej, która wypełniała teraz nasze dni.

Moja ocena: 6/10

29 komentarzy:

  1. Czytałam tę książkę w szkole średniej. Dość dobrze ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ledwo streszczenie przeczytałam:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam w liceum. Nie pamiętam już czy to była lektura podstawowa czy z poziomu rozszerzonego. Pamiętam też, że to była pierwsza pozycja, którą dokończyłam w formie audiobooka - słuchowiska. Tematy tam poruszane są dość ciężkie i trzeba patrzeć na rzecz szerzej, dopatrywać się metaforycznego drugiego dna. Za sprawą świetnej polonistki w liceum - nic nam nie umknęło.
    Pozdrawiam :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  4. podchodziłęm do tej książki .. dla mnie zbyt trudna

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też nie lubuję sie w takich książkach jednak tą przeczytałam całą i w miarę szybko mi to poszło mimo, że temat nie należy do tych łatwych :)
    Mój blog - Klik

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedna z moich ulubionych lektur, lubię takie kategorie książkowe. Nie jest to łatwa książka, i wydaje mi się że dla niektórych szkoła średnia to dużo za wcześnie by podejść do tej pozycji . Buźka

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam w liceum i niestety przez to, że była to lektura obowiązkowa - nie doceniłam jej należycie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam, że to była moja lektura szkolna, więc ciezko mi sie bylo przekonac. Przeczytalam streszczenie, ale moze wroce do jej tresci w calosci :) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, czytało się tą książkę w szkole średniej. Jednakże ciężko było mi się do niej przekonać, może też ze względu na to, że była to lektura szkolna, a nie z własnej biblioteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Drugi cytat aż sobie zapiszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się interesująco, a cytaty prawdziwe i trafne!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham tą książkę, dla mnie to arcydzieło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamiętam tą książkę bardzo dobrze, przez opis dżumy zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Możliwe, że właśnie za pośrednictwem tej książki zaczęłam pasjonować się historią:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tej lektury akurat nie lubie :-(

    OdpowiedzUsuń
  15. Przypomniały mi się czasy kiedy chodziłam do szkoły, a minęło już kilka ładnych lat :)

    studentkazarzadzania.blogspot.com
    Jeśli lubisz książki zajrzyj do zakładki na moim blogu "kulturalne propozycje"

    OdpowiedzUsuń
  16. Dżumę przeczytałam w liceum i ku mojemu zdziwieniu czytało mi się ją dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pamiętam książkę z czasów szkolnych. Wielu osobom nie podpasowała, ale ja ją dobrze wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pamiętam, że bardzo podobała mi się ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  19. szybko mnie wciągnęła... nie spodziewałam sie że aż nie będę mogła oderwać sie od niej... mam ją, uwielbiam, świetna pozycja....nawet cytaty wynotowałam! Mega książka! Chyba najlepsza jaką przeczytałam życiu!

    OdpowiedzUsuń
  20. wstyd się przyznać, ale nie czytałam...

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam jako lekturę, wtedy pamiętam, że trochę sie przy niej męczyłam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam kiedyś, nie jest to niestety książka która przypadła mi do gustu.

    www.MamaMagda.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam x lat temu jako lekturę ale kiedyś chętnie powrócę bo jest to bardzo wartościowa pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytać książki lubię, jak lektur nienawidziłam, ale czytałam. Natomiast ta akurat mi się spodobała ;))
    Obserwuje i zapraszam do siebie : http://kobiecomania.blogspot.com/ ;**

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię czytać książki ale nie lektury ;)

    OdpowiedzUsuń