piątek, 18 listopada 2016

Lekcja w-f w szkołach


Głównym założeniem lekcji wychowania fizycznego jest to, aby utrzymać, bądź nawet poprawić sprawność fizyczną wszystkich uczniów. Jak się to ma w praktyce? Wiele zależy od nauczyciela. Ja przez cały swój okres szkolny spotykam dość wyluzowanych nauczycieli, jednak wiem, że nie wszyscy tacy są. Część nauczycieli potrafi dać uczniom w kość przez te 45 minut. Moje lekcje wyglądają mniej więcej na tym, że mamy albo odbijać sobie piłkę, albo rzucać do kosza, ćwiczyć podania itp., czyli zwykłe, nudne czynności. Może to i źle, jednak wydaje mi się, że cel tych lekcji jest trochę inny, może jednak jest to efekt uboczny tego przedmiotu. O czym mówię? Wydaje mi się, że głównym celem tego przedmiotu jest zintegrowanie się klasy, nie mam racji? To przecież właśnie na tej lekcji najczęściej pracujemy w zespole, ostrzegamy się przed nadlatującymi piłkami, czerpiemy radość ze wspólnego czasu. Jest to bardzo proste, ale jak efektowne! Jednak niektórych nawet ciężko zmusić do integracji na lekcji w-f, ale są to pojedyncze przypadki, które... nie wiem, aż tak bardzo nie chcą przebrać się w ten głupi strój sportowy i spędzisz chociaż godzinę na nie siedzeniu w jednym miejscu? Jestem aktualnie w pierwszej klasie, w nowej szkole, więc wydaje mi się, że to co piszę jest zgodne z prawdą. To właśnie na lekcjach wychowania fizycznego rozmawia się z ludźmi z klasy, z którym wcześniej nie było nawet o czym rozmawiać. Pomocne jest wzięcie zwykłej piłki do siatkówki, stanięcie naprzeciwko siebie, odbijanie, a w trakcie tego odbijania troszkę się pośmiejemy razem z własnych błędów, w międzyczasie nawiąże się rozmowa... Nigdy wcześniej tak o tym przedmiocie nie myślałam, była to dla mnie jedynie ucieczka od nauki, chwila na odpoczynek umysłowy, jednak dotarło do mnie, jak duży wpływ ma na nas te 45 minut  kilka razy w tygodniu na sali gimnastycznej.

PS. Takie piękne niebo było dzisiaj rano u mnie. :)

Jakie jest Wasze zdanie na temat w-f?

51 komentarzy:

  1. Ja nie przepadalam za wf głównie koszykówki nienawidzilam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja lekcje wf-u wspominam nieciekawie. Zdarzało się, że nauczycieli wf-u były osobami o bardzo niskiej kulturze osobistej. Dopiero na studiach sama zaczęłam chodzić na treningi, fitness i pokochałam sport. Wf tylko mnie zniechęcał.
    Pozdrawiam piątkowo :) Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz lekcje wf-u w szkołach to śmiech na sali... Jak np widziałam jak dzieci koleżanek ćwiczą odbijając tylko piłkę. Myśmy mieli maratony, ćwiczenia sprawnościowe itp..

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie wf wygląda podobnie chociaż muszę przyznać, ze powoli zaczyna się to niestety dla mnie lenia zmieniać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja w szkole nienawidziłam lekcji wychowania fizycznego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie nawidze wf w szkole ale sama poza szkołą ćwiczę regularnie juz od 2 lat :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie cierpiałam WFu .. dlatego, że zawsze byłam dzieckiem przy tuszy .... :(

    OdpowiedzUsuń
  8. nigdy nie lubiłam w-f w szkole, ale to nie moja wina ale prowadzonych zajęć. byłam okrągła i źle się czułam na tej lekcji

    OdpowiedzUsuń
  9. nie lubiłam wfu, babeczka, która go prowadziła nie miała chyba pojęcia o tym co robi.. było nudno, nie potrafiła wymyślić fajnych i ciekawych zajęć tylko dała nam piłkę i 'róbta co chceta' ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie w gimnazjum nigdy nie było czasu na rozmowy. W technikum się to zmieniło i było więcej luzu przez co więcej wszyscy ze sobą rozmawiali. Tak jak napisałaś to zależy od nauczyciela :)
    Mój blog - Klik

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubiłam w-fu w szkole...Miałam beznadziejnych nauczycieli.

    OdpowiedzUsuń
  12. w gimnazjum bardzo mile wspominam lekcje wfu zawsze coś się działo, uwielbiałam grać w siatkę chodziłam nawet na SKSy :) w Technikum lekka olewka się zaczęła, nikogo nie znałam, wszyscy obcy ludzie i wszyscy sceptycznie nastawieni do wfu albo zbyt bardzo przykłądający do tego wagę ;) za to właśnie w Technikum miałam zajęcia na basenie co bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś strasznie nie lubiłam w-fu a to dlatego, że umieszczali go w środku zajęć, to przebieranie, zmęczenie ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie na w-f ćwiczyliśmy granie w siatkówkę, w policealnej miałam wszystkie sztuki obrony co mi bardziej odpowiadało, zaś teraz syn w klasie sportowej to ma masakrę wg mnie. Ostatnio wrócił z lasu cały brudny, mokry, z błota z przeciekającymi butami i jaki szczęśliwy, w podchody się bawili, mnie krew zalała jak go zobaczyłam, a on nie umiał się nagadać. Ma w-fiste z prawdziwego zdarzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Awesome post, thanks for sharing *
    Great blog! I'm following you! Follow back? <3
    http://omundodajesse.blogspot.pt

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zawsze trafiałam na nauczycieli w-fu, którym było obojętne czy ćwiczymy tak naprawdę czy nie, wystarczyła obecność na lekcjach. ;) Teraz już nie mam w-fu, ale za to mam dużo pracy zespołowej, która integruje ludzi! To wcale nie jest takie łatwe pracować w teamie i trzeba się tego dobrze nauczyć. To ważny element życia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja, szczególnie w gimnazjum, miałam KOSZMARNĄ nauczycielkę w-fu! Za nic nie wiedziałam co ona robiła jako nauczycielka. Nie dość, że nigdy głupiego rzutu do kosza nawet nam nie pokazała (że już nie wspomnę o lekcjach pływania na basenie, gdzie nawet palca u stopy w wodzie nie zamoczyła) to jeszcze była strasznie wredna i nieprzyjemna. Przez nią znienawidziłam w-f w gimnazjum i niestety ale zostało mi to również w liceum.

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja bardzo lubiłam ćwiczyć na w-fie , zajęcia zawsze były prowadzone w ciekawy sposób :)
    Mogłabyś kliknąć w linki w poście  TUTAJ ? Dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nigdy nie lubiłam wfu bo zawsze mnie do niego zmuszali. W końcu w liceum dostałam zwolnienie od lekarza z ćwiczeń ze względu na pogarszajacy się stan zdrowia i od tego czasu nie miałam do czynienia z takim tradycyjnym wfem i sama dla siebie zaczęłam ćwiczyć na siłowni.

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba większość młodych ludzi nie przepada za w-fem :D
    Obserwuję i również zapraszam do obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
  21. wf szczerze nienawidzę może to wina nauczyciela a może tego, że nie umiem grać w nic i nie lubię. Dla mnie te lekcje są najgorsze już bardziej lubię matematykę niż wf. Ale w jednej kwestii się z Tobą zgodzę wf to idealny czas aby porozmawiać z ludźmi z którymi wcześniej się nie rozmawiało, można sobie wspólnie ponarzekać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubiłam bardzo w-f z wyjątkiem lekcji gdzie trzeba było biegać na długie dystanse ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nienawidziłam tej lekcji, właśnie m.in. dlatego, że wychodziło na tych zajęciach, że jestem strasznym odludkiem i nie miałam z kim gadać :D

    OdpowiedzUsuń
  24. ja wf nie lubiłam ble;p uciekałam zawsze xd

    OdpowiedzUsuń
  25. u mnie nauczyciele z W-F strasznie nudni byli ... nic im się nie chciało

    OdpowiedzUsuń
  26. Teraz dzieciaki na lekcjach w-f maja wiele atrakcji, nie toco za moich czasów. Moi synowie te zajęcia w szkole bardzo lubią

    OdpowiedzUsuń
  27. Moje wfy były różne. W podstawówce okropna baba, co z wszystkich chciała zrobić rekordzistów, nawet gdy nie mieli predyspozycji. W liceum było fajniej - dużo graliśmy w kosza, bardzo to lubiłam (nienawidziłam skoków przez kozła, a tych w podstawówce było sporo!).

    OdpowiedzUsuń
  28. Moje wfy były różne. W podstawówce okropna baba, co z wszystkich chciała zrobić rekordzistów, nawet gdy nie mieli predyspozycji. W liceum było fajniej - dużo graliśmy w kosza, bardzo to lubiłam (nienawidziłam skoków przez kozła, a tych w podstawówce było sporo!).

    OdpowiedzUsuń
  29. Moim zdaniem wf w szkole powinien być bardziej jak na zasadzie tego, który mieliśmy na studiach. Zapisywaliśmy się na różne zajęcia sami: ja wybrałam na pierwszym roku tenis ziemny, a na czwartym aerobik. Aż chciało się chodzić. Lekcje wfu w szkole raczej pomijałam, chociaż złej kondycji nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak miałam w-f w szkole to ciągle na niego narzekałam :P A teraz chętnie poszłabym na basen albo pograć w kosza :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja synkowi mówię, żeby zabierał strój na w-f i brał w nim udział, bo jak się okazuje już niektóre jego koleżanki z klasy oszukiwały, że mama nie kazała ćwiczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Zawsze narzekałam na wf bo moja nauczycielka była jak by to ująć dziwna. Przy moich dziurach w kręgosłupie nie mogłam robić wszystkiego o czym doskonale wiedziała i tak czy siak kazała mi to robić.
    Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  33. moi nauczyciele w-f z reguły byli dziwni, to znaczy jeden pan emeryt w gimnazjum nie miał siły by nawet piłkę przynieść,więc każdy robił co chciał, w większości siedziałyśmy na trybunach bo każda 5 razy w miesiącu była niedysponowana ;) W liceum nie chodziłam na w-f,miałam zwolnienie przez problemy z astmą. I odetchnęłam. Ja uwielbiam sport, codziennie ćwiczę,ale co lubię, a nie co mi każą....

    OdpowiedzUsuń
  34. ogólnie bardzo miło wspominam lekcje w-fu w szkole :) faktycznie, był to czas na polepszenie kontaktów z klasą :) praca zespołowa faktycznie dobrze wpływa na relacje między ludźmi. Dobrze również, jeśli nauczyciel zdaje sobie z tego sprawę :P
    pozdrawiam
    www.zyciejakpomarancze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Aktywność fizyczna jest potrzebna, jestem za.

    OdpowiedzUsuń
  36. W-f obowiązkowy jednak powinien być dopasowany do upodobań, myślę że wtedy było by więcej osób chętnych. Niestety nie wszyscy rodzice uczą dzieci o tym jak ważny jest ruch !

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja polubiłam aktywność fizyczną dopiero po skończeniu szkoły :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Witam Cię blogowiczu! Jestem Ronnie i robię szablony na blogspota :) Czemu to robię? Bo sprawia mi to dużo przyjemności i mogę się w ten sposób doszkalać. Robię to za darmo, Twoją dobrą wolą może być oczywiście jedynie zaobserwowanie mojego bloga. Zawsze możesz mnie odwiedzić i zobaczyć moje prace, które znajdziesz w podstronie "PORTFOLIO". Nie martw się, nie będę potrzebowała ani Twojego e-maila, ani hasła. Cały szablon wysyłam w załączniku a Ty po prostu wstawiasz go do siebie. Jeśli będziesz miała ochotę i chęć zmian wizerunku swojego szablonu zapraszam :) ronniecreators.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Jak chodziłam do szkoły, to strasznie narzekałam na lekcje w-f, ale teraz patrząc z perspektywy czasu uważam, że gimnastyka jest bardzo przydatna dla młodego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  40. W-F był dla mnie przedmiotem jak każdy inny. No, może w podstawówce był luz, ale w liceum musieliśmy zaliczać na ocenę jakieś dziwne ćwiczenia. Tak naprawdę zaczęłam czerpać przyjemność z aktywności fizycznej po studiach. Teraz ćwiczę kilka razy w tygodniu :).
    Ten przedmiot jest jak najbardziej potrzebny w szkołach. To świetny przerywnik miedzy innymi lekcjami. Byleby tylko był prowadzony bezstresowo.
    Pozdrawiam serdecznie :)!!

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja wf lubię. W podstawówce nienawidziłam go bo miałam same 3 lecz teraz jest to dla mnie luźna lekcja i można zintegrować się z klasą. świetny post!

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. ogolnie na wf kazdy robil co chcial;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie znosiłam wf-u w szkole średniej, biegania, jakiegoś grania w piłkę, czy ćwiczeń. Teraz jednak, jak już jestem trochę starsza z chęcią wybieram jakąś aktywność fizyczną. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Nienawidziłam w-fu w szkole. Strasznie zraziłam się do jakiejkolwiek aktywności fizycznej. W szkołach powinni zrobić coś podobnego do tego co jest na studiach - wybierasz sobie w-f na jaki chcesz chodzić. Ja wybrałam sobie fitness i byłam tak bardzo zadowolona, że żałowałam jak kończyły się zajęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Dla mnie w-f w szkole był okropny. Nudny, źle przeprowadzany, fatalne warunki i na szybko. Na szczęście teraz sport uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Powiem szczerze że nienawidziłam wfu w szkole. Myślałam że po prostu nie lubię aktywności fizycznej ale to nie była prawda. Nie cierpię po prostu kiedy ktoś zmusza mnie do robienia czegoś czego nie lubię. Wf zawsze był niesamowicie nudny. Ciągle te same gry zespołowe, albo bieganie...
    Teraz ćwiczę na siłowni i jestem zachwycona. Sport to zdrowie ale trzeba umieć do niego zachęcić :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Powiem Ci że nigdy na lekcje wf nie patrzyłam w ten sposób. A po przeczytaniu Twojego posta zaczęłam się nad tym zastanawiać i stwierdziłam, że Twój tok myślenia faktycznie ma sens ;)

    OdpowiedzUsuń