poniedziałek, 20 czerwca 2016

Krótka relacja z wycieczki + Urodziny

Zaczynając od samego początku...
31 maja ok. szóstej rano wyjechaliśmy spod szkoły do Zatoru.
Nasza podróż trwała ok 3 - 4h, nie pamiętam dokładnie, po drodze mieliśmy jeszcze dwa postoje.
Szczerze mówiąc to Energylandia nie zachwyciła mnie.
Nie skorzystałam z wszystkich atrakcji, ponieważ nie miałam ochoty, ale na kilku byłam w powiem szczerze, że mam za sobą o wiele lepszy park rozrywki (Holiday Park).
Jest tam wiele atrakcji również dla najmłodszych, jednak wszystkie "bardziej extremalne" atrakcje są od 120cm wzrostu, a niektóre nawet od 140cm, o ile się nie mylę (do chyba 190cm).
W Energylandii byliśmy jakoś do godziny 16, czyli jakieś 6 godzin.



Następnie pojechaliśmy do hotelu.
Nie byłam do końca zadowolona, ponieważ miałam być z koleżanką w pokoju dwuosobowym, jednak pani musiała gdzieś przydzielić jeszcze jedną osobę i oczywiście musiała ona trafić do nas, ale jakoś dałyśmy radę.
Wieczorem wybraliśmy się całą wycieczką, komunikacją miejską do centrum handlowego. :D
W hotelu byliśmy jakoś ok. 22.
Z koleżanką o północy wypiłyśmy bezalkoholowego szampana, aby uczcić moją szesnastkę. xD
Później ona poszła spać i ja z nudy też.
Rano po śniadaniu wyruszyliśmy na Szyndzielnię.
Niespodziewanie lunął deszcz.
Wjechaliśmy na górę, następnie mieliśmy jeszcze do przejścia kilkaset metrów.
Nie byliśmy tam długo, ponieważ pogoda nie sprzyjała.







Następnie pojechaliśmy na obiad.
Później w planie był obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau.
Wydaje mi się, że każdy z Was wie co to za miejsce, więc opisywać nie muszę, bo to zbędne.
W Birkenau złapała nas okropna burza.





Gdy w przyspieszonym tempie zakończyliśmy zwiedzanie, ruszyliśmy w drogę powrotną.
W domu byłam ok. godziny 22.
Plan wycieczki był trochę inny, nie do końca to wypaliło i w rezultacie mi się to niezbyt podobało.

Cóż, teraz krótko o moich urodzinach.
Dzień urodzin spędziłam na wycieczce zwiedzając obóz koncentracyjny, co do przyjemnych nie należało.
Pomijam już fakt, że to miejsce odwiedziłam drugi raz.
No ale mniejsza, po powrocie w wycieczki posiedziałam trochę z mamą.
Następnego dnia przyjechała moja rodzinka i bardzo miło spędziłam z nimi dzień. :)
Zaś w piątek z tej samej okazji umówiłam się ze znajomymi na kręgle i pizzę, później poszliśmy sobie posiedzieć niedaleko stawów. :)
I to by było na tyle.
Poniżej zaprezentuję Wam, co takiego dostałam z okazji urodzin. :)

Zacznę od biżuterii. :)

Wszystko zostało tak piękne zapakowane. :)
Całość pochodzi od tego samego jubilera.

Prezent od kuzynki.

Od cioci. :)

Od drugiej kuzynki. 

Znowu od kuzynki
Kolczyki do moich dodatkowych przekuć w uchu, również od kuzynki. xd

Z innej beczki... koszulka z logo Batmana od kolegów, uwielbiam ją. :)
I kubek... również od kolegów. :)