czwartek, 15 września 2016

Liceum

Hej! Dawno nie pisałam tak o sobie, o tym co u mnie, więc uważam, że właśnie teraz nadeszła pora na taki post. Jak wiecie, lub nie, 1 września rozpoczęłam nowy etap edukacji - liceum. Muszę przyznać, że pierwszy dzień był naprawdę bardzo stresujący, nie miałam zielonego pojęcia gdzie jest jaka klasa, nie wiedziałam kogo mam w klasie, ani jakich nauczycieli. Na szczęście moje obawy okazały się być bezpodstawne. Szkołę już powoli ogarniam, czasem jeszcze mi się pomyli czy mam iść w lewo czy w prawo, ale zawsze trafiam do właściwej klasy. :D Jeśli chodzi o moją klasę to jeszcze nie mam wyrobionej opinii na ich temat, ale z niektórymi już trochę pogadałam, zrobiliśmy nawet ognisko integracyjne (na którym de facto było 7 / 8 osób z klasy na 22, ale kto by się tym przejmował). A z nauczycielami jest różnie. Mimo wszystko mam nadzieję, że porządnie przygotują mnie do matury, którą straszyli nas już na rozpoczęciu roku szkolnego. :D Nauki jest oczywiście sporo, ale nie wybrałam liceum, żeby się obijać. :) Może się to lekko odbijać na mojej aktywności na blogu, ale mam nadzieję, że z czasem wyrobię sobie stały rytm i wszystko będzie mi ładnie, regularnie szło. Już załapałam kilka piątek, więc jest dobry start. :D A, no i zostałam skarbnikiem / sekretarzem klasowym... kolejna robota. Co się dzieje poza szkołą? Właśnie chodzi o to, że nic. Planujemy ognisko ze znajomymi z gimnazjum, ale nie możemy dopasować żadnego terminu, więc nie mam pojęcia jak to będzie, ale damy radę.









czwartek, 8 września 2016

John Green - "Szukając Alaski"


Autor: John Green
Tytuł: Szukając Alaski
Seria: Myślnik
Wydawnictwo: Bukowy Las
Rok wydania: 2013
Liczba stron: 320


















"Porównywany z przełomowym "Buszującym w zbożu" J.D. Salingera literacki debiut Johna Greena to powieść o myślących i wrażliwych młodych ludziach. Zbuntowanych, szukających intensywnych wrażeń i odpowiedzi na najważniejsze pytania: o miłość, która wywraca świat do góry nogami, o przyjaźń, której doświadcza się na całe życie.
Niezapomniana opowieść o odkrywającym życie Milesie zakochanym w szalonej, zbuntowanej Alasce, dzięki której odnalazł Wielkie Być Może – czyli najintensywniejsze i najprawdziwsze doświadczenie rzeczywistości."

John Green pisze książki młodzieżowe, po które od czasu do czasu chętnie sięgam i ostatnio jedną z nich zakończyłam. :) Autor w swoim debiucie przedstawia nam historię nastolatków mieszkających w internacie. Narratorem jest Miles Halter, który w poprzedniej szkole nie miał przyjaciół, a jego największym zainteresowaniem było poznawanie ostatnich słów sławnych osób. Zaczął uczęszczać do szkoły o nazwie Culver Creek, gdzie kiedyś chodził jego ojciec. Szkoła ta słynęła z dość surowych zasad. Miles za swój cel ustanowił sobie odnalezienie "Wielkiego Być Może". Wraz z poznanymi w internacie przyjaciółmi, główny bohater poznaje uroki młodości, które wcześniej go nie dotyczyły. Jednak w pewnym momencie beztroski nastrój zostaje przerwany.

Styl autora jest dość charakterystyczny, który można z łatwością dostrzec podczas czytania jego debiutanckiej książki. Porusza on w swoich książkach tematy ważne dla nastolatków. W tej powieści najważniejszymi są kwestie śmierci, straty, pierwszej miłości oraz prawdziwej przyjaźni. Jak zwykle u Johna Greena pod historią o nastolatkach kryją się uniwersalne prawdy i pytania, które będą tak samo aktualne w przypadku dorosłych. Autor niczego nie narzuca czytelnikom, interpretacja spoczywa w naszych rękach.

Autor wplata do swoich książek odwołania do innych dzieł literackich, jak np. w "Gwiazd naszych wina" wymyślił pisarza i jego powieść, która była ważna dla Hazel i Augustusa, zaś w "Szukając Alaski" mamy Alaskę, która posiada swoją biblioteczkę i Milesa czytającego biografie, najważniejszą książką dla tej dwójki jest "Generał w labiryncie" Garcii Marqueza.

Sądzę, że książka jest jak najbardziej godna uwagi. O dziwo nie doprowadziła mnie do łez, ale było w niej wiele wzruszających, refleksyjnych momentów. Książka pokazuje, że nie zawsze jest kolorowo, że każdy z nas ma problemy, ale też, że nie każdy potrafi sobie z nimi poradzić. Nie jest to jakaś przesłodzona historia o wielkiej szaleńczej miłości, powiedziałabym, że wręcz przeciwnie. Relacje miłosne między głównymi bohaterami (Milesem Halterem i Alaską Young) są... nazwijmy to - skomplikowane.

Cytaty:

Spędzasz całe swoje życie w labiryncie, zastanawiając się, jak któregoś dnia z niego uciekniesz i jakie niesamowite to będzie uczucie, wmawiając sobie, że przyszłość pomaga ci przetrwać, ale nigdy tego nie robisz. Wykorzystujesz przyszłość, aby uciec od teraźniejszości.

W którymś momencie wszyscy podnosimy wzrok i uświadamiamy sobie, że zgubiliśmy się w labiryncie.

Gdyby ludzie byli deszczem, to ja byłbym mżawką, a ona huraganową ulewą.

Wszyscy palicie dla przyjemności. Ja palę po to, aby umrzeć

- Naprawdę przeczytałaś wszystkie te książki, które masz w pokoju?
Zaśmiała się.
- No jasne, że nie. Może jedną trzecią. Ale mam zamiar przeczytać. Nazywam je Biblioteką Życia. Każdego lata, od kiedy byłam mała, chodziłam na garażowe wyprzedaże, kupowałam wszystkie książki, które wyglądały na ciekawe. Chciałam zawsze mieć coś do czytania. No ale jest tak dużo do zrobienia: papierosy do wypalenia, seks do uprawiania, huśtawki do huśtania się. Będę miała więcej czasu na czytanie, jak zrobię się stara i nudna.

-Po tym wszystkim ciągle wydaje mi się, że jedyne wyjście to proste i szybkie wyjście - ale wybieram labirynt. Labirynt jest do bani, ale i tak go wybieram.

To jest właśnie tajemnica, prawda? Czy labiryntem jest życie czy umieranie? Przed czym próbuje uciec: przed światem czy końcem świata?

Jezu, nie mam zamiaru być jednym z tych, którzy siedzą, gadając o tym, co zamierzają zrobić. Po prostu to zrobię. Wyobrażanie sobie przyszłości to rodzaj beznadziejnej tęsknoty.

Jasne, że głupio tęsknić za kimś, z kim ci się nie układało. Ale nie wiem, fajnie było mieć kogoś, z kim można się kłócić.

To co wydaje się straszne, można przetrwać, ponieważ jesteśmy tak niezniszczalni, jak nam się wydaje. Kiedy dorośli mówią: 'Nastolatkom się wydaje, że są niepokonane', z tym przebiegłym, głupim uśmieszkiem na twarzy, nie mają pojęcia, jak bardzo się mylą. Nigdy nie powinniśmy popadać w beznadziejność, ponieważ nie można zniszczyć nas nieodwracalnie. Uważamy się za niezniszczalnych, ponieważ tacy jesteśmy. Nie możemy się narodzić i nie możemy umrzeć. Jak wszelka energia możemy tylko zmieniać kształt, wielkość i postać. Zapominają o tym, kiedy się starzeją. Panicznie boją się przegranej, boją się klęski. Ale ta część nas większa niż suma naszych składników nie ma początku ani końca, a więc nie może ulec zniszczeniu.

Ostatnie słowa Thomasa Edisona to: "Tam po drugiej stronie jest bardzo pięknie". Nie wiem, gdzie to jest, ale wierzę, że jest gdzieś ta druga strona, i mam nadzieję, że jest tam pięknie.

Wiesz kogo ty kochasz, Klucha? Kochasz dziewczynę, która cię rozśmiesza, pokazuje ci porno i pije z tobą wino. Nie kochasz szalonej, smętnej suki.

Wykorzystujesz przyszłość, aby uciec od teraźniejszości.

Oto właśnie jest strach: zgubiłem coś ważnego i nie potrafię tego odnaleźć, choć tak bardzo tego potrzebuję. To jest strach podobny do tego, którego doświadczałby ktoś, kto zgubił okulary i poszedł do optyka, a tam powiedzieli mu, że na świecie zabrakło okularów i będzie musiał radzić sobie bez nich.

Tak wielu z nas musiało żyć z tym, co zrobili, bądź z tym, czego nigdy nie zrobili. Z tym, co się nie udało, z tym, co w danej chwili wydawało się właściwe, ponieważ nie potrafiliśmy przewidzieć przyszłości. Gdybyśmy tylko potrafili dostrzec niekończący się ciąg konsekwencji naszych najmniejszych czynów. Jednak nie możemy wiedzieć więcej - do czasu, aż taka wiedza stanie się bezużyteczna.

To, co wydaje się straszne, można przetrwać, ponieważ jesteśmy tak niezniszczalni, jak nam się wydaje.

Moja ocena: 7/10

PS. Nie wiem jak to będzie przez najbliższy czas z moją aktywnością na blogu, ponieważ mam problemy z laptopem i chyba będę musiała go oddać do naprawy.