niedziela, 16 września 2018

SELFIE PROJECT, SHINE LIKE A STAR, OCZYSZCZAJĄCA MASECZKA PEEL - OFF


Szczerze mówiąc kupiłam tą maseczkę ze względu na wygląd. Maseczkę zakupiłam w Rossmannie. Maska jest zamknięta w opakowaniu o pojemności 12 ml. Miałam dużą nadzieję, że po nałożeniu moja twarz pokryje się czarnym brokatem, ale niestety wyglądało bardziej jakbym sam brokat nałożyła, bo maseczka bardzo prześwituje.  Na samym początku tak daje alkoholem, że aż w oczy szczypie, ale to odparowaniu jest ok. Konsystencja jest gęsta i dzięki temu bardzo trudno się ją rozprowadza na twarzy. Konsystencja takiego gluta. Duży plus za ilość maseczki.  Na pewno maseczkę trzeba trzymać dłużej niż zaleca producent (u mnie to było około 40-50min) a i tak na policzkach był problem z zaschnięciem.  Reszta maseczki łatwo i bezboleśnie oderwana. Niestety twarz nie została oczyszczona, a wręcz pobrudzona, bo po ściągnięciu jej i umyciu twarzy to miałam na twarzy brokatowe gwiazdki. Po jej ściągnięciu nie zauważyłam nic szczególnego.


Myślę, że cała magia tych maseczek opiera się głównie na brokacie i gwiazdkach. Gdybym była chociaż odrobinę bardziej zadowolona z ich działania to z pewnością pojawiłyby się u mnie raz jeszcze. Mimo wszystko fajnie było zaspokoić swoją ciekawość w tej kwestii. :)

Moja ocena: 3/5
Czy kupię ponownie? NIE

środa, 5 września 2018

ENGLISH MATTERS NR 72/2018


Witam Was bardzo serdecznie po tej strasznie długiej przerwie. :) Zanim przejdę do dzisiejszego tematu, czuję się zobowiązana do wytłumaczenia się z mojego zniknięcia. Byłam nad naszym polskim morzem, konkretnie w Dziwnowie (myślałam, żeby napisać o tym osobny post, jednak w tym roku nie robiłam zdjęć z wyjazdu), później była u mnie kuzynka, a teraz zaczęła się jazda w klasie maturalnej, więc z góry uprzedzam, że na pewno będę tutaj rzadziej, chociaż postaram się zaglądać jak najczęściej. :) A tak poza tym, to pochwalę się Wam, że dokładnie 13.08.2018r. zdałam prawo jazdy!!! <3 Nie będę już dalej przedłużać, przejdźmy do sedna. :)

This & That - dowiemy się np. jakie jest ulubione ulubione jedzenie w Ameryce

People & Lifestyle
• 25 Reasons to Read Dickens - sama nazwa wskazuje o czym możemy przeczytać. :)
• Judging David Baldacci - artykuł o jednym z amerykańskich pisarzy, który opublikował 35 powieści dla dorosłych.
• How to Learn English with Memory Tricks -  - jak dla mnie bardzo przydatny artykuł o nauce języka angielskiego (jak już pisałam za rok matura haha)
•  Be Friends with Your Brain - wywiad ze Stellą Collins, autorką książki Neuroscience for Learning and Development

Culture
• Homeland or Homelands?
• The ‘Chunnel’ Under the Water - Dziś jest to najdłuższy na świecie tunel podmorski. Znany jako jeden z siedmiu cudów współczesnego świata, ma zaskakująco długą historię.

Conversation Matters
• At the Petrol Station - Jeśli planujesz wyjechać za granicę, prawdopodobnie będziesz musiał raz lub dwa razy zapłacić na stacji benzynowej, English Matters ułatwia sprawę przedstawiając listę przydatnych zwrotów właśnie w tej sytuacji.
• Comic Strip: Girls’ Night Out - tutaj chciałabym zwrócić uwagę tylko na świetne ilustracje :D

Language
• Mixed Conditionals - Mieszane tryby warunkowe są istotną częścią języka angielskiego, ja sama mam jeszcze z nimi trochę problem, jakoś nauczyciele nie potrafili tego przedstawić tak dobrze, jak zrobił to autor artykułu. :)

Travel
• Exploring New Orleans - ciekawy tekst, ale przede wszystkim: PRZEPIĘKNE fotografie. <3

Leisure
• From A to Z: Killer K
• Rack Your Brain

Ten, jak i inne numery English Matters możecie kupić tutaj. :)

Za możliwość zapoznania się z magazynem dziękuję wydawnictwu Colorful Media.

sobota, 11 sierpnia 2018

VENUS, OLEJEK DO CIAŁA POD PRYSZNIC


Dzisiaj chciałabym zaprosić na krótką recenzję olejku do ciała pod prysznic marki Venus.
Jeśli jesteście ciekawi jak mi się sprawdził, zachęcam do lektury. :)


Olejek do kompleksowej pielęgnacji skóry po codziennej kąpieli pod prysznicem marki Venus. Lekka formuła o intensywnym działaniu jest odpowiednia dla każdego typu skóry, szczególnie suchej i wrażliwej. Ekspresowo nawilży i odżywi skórę dzięki zawartości naturalnego oleju Monoi i witaminy E.
Nie ma właściwości myjących.


Olejek pod prysznic marki Venus kupiłam i użyłam przede wszystkim z czystej ciekawości.  Chciałam się przekonać jak ten produkt sprawdzi się w porównaniu z innymi bardzo popularnymi kosmetykami tego typu dostępnych na rynku. I cóż ciekawego mogę o nim powiedzieć.  A no w zasadzie sam produkt niczym specjalnym się nie wyróżnia - no może jedynie tym, że znika z tubki w tempie błyskawicy i po kilku użyciach już go tam praktycznie nie ma. I nie chodzi wcale o to że gdzieś w niekontrolowany sposób wycieka - on jest po prostu tak mało wydajny, że aż szok.


Producent zadedykował go skórze suchej i wrażliwej. Nawilża ale nie do końca sprawdzi się u osób z suchą skórą, które potrzebują większego nawilżenia. Ze względu na mało naturalny skład nie polecam stosować zbyt często, ale raz na jakiś czas, to czemu nie. Opakowanie ładne i wygodne. Generalnie produkt nie robi szału.  Jeśli ktoś potrzebuje szybkiego sposobu na szybkie nawilżenie przed pójściem spać to polecam, ale ja sama osobiście rozejrzę się za czymś co faktycznie nawilży i odżywi moją skórę na długi czas.


Moja ocena: 2/5

sobota, 4 sierpnia 2018

I HEART MAKEUP, CHOCOLATE ELIXIR, EYESHADOW PALETTE (PALETA 16 CIENI)


Paleta 16 ciepłych cieni, w tym matowych i metalicznych. Paleta posiada eleganckie opakowanie wzorowane na tabliczce czekolady. Paleta posiada również lusterko.


To było moje marzenie, zwłaszcza, że ostatnio dużo się słyszy o marce, że poszła w górę z jakością cieni. Dla mnie jest to największy hit makijażowy i odkrycie roku! Jest to produkt który bardzo polecam. Kolorystyka palety bardzo do mnie przemawia. Paleta jest w zupełności samowystarczalna - ma jasny, beżowy cień jak i ciemny brąz (czerni nie ma, ale przymkniemy na to oko).  Cienie łatwo się nakładają i blendują. Kolory bardzo ładnie łączą się ze soba. I róże w tej paletce są dobrze na pigmentowane, jak i pozostałe cienie do których nie mam zastrzeżeń. Cienie znajdują się w solidnym opakowaniu imitującym topiącą się czekoladę. Lekko się pylą, ale jest to minimalna ilość jak na matowe cienie.


Po jego otwarciu unosi się zapach bliższy słodkiemu kakao niż czekoladzie. W środku znajduje się foliowa wkładka z wypisanymi nazwami cieni, ale według mnie pełni ona jeszcze jedną funkcję - chroni lusterko przed zabrudzeniem, kiedy paleta jest zamknięta.  A jeśli już o lusterku mowa...  jest duże, nawet bardzo duże, przez co bez problemu może posłużyć nam przy makijażu. Aplikator jak to aplikator - nie na wiele się zda, chyba że ktoś preferuje go w makijażu.


Moja ocena: 5/5

sobota, 28 lipca 2018

ELFEN LIED


W wyniku mutacji genów powstaje istota o niezwykłych mocach. Wkrótce niezwykłe stworzenie ucieka z laboratorium.


Kilku strażników otacza wiszącą w klatce, unieruchomioną w dziwacznym kaftanie bezpieczeństwa istotę w lśniącym hełmie zakrywającym całą twarz.  Kiedy ta porusza głową, jeden z mundurowych eksploduje niczym wulkan. Ostatni strażnik krzyczy i zaczyna strzelać; ktoś obserwuje całe zajście na monitorze komputera. Tymczasem nie wszyscy pracownicy laboratorium wiedzą, że oto znaleźli się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Nie imają się jej kule i nic nie jest w stanie jej zatrzymać, nawet dyrektor placówki, Kurama, który nazywa zbiega Lucy. Śledzący ją snajper celuje i strzela; kula jednak roztrzaskuje hełm i różowowłosa wpada do morza. W deszczu płatków wiśni Yuka dogania swojego kuzyna, Koutę, i razem idą na plażę. Nagle z wody wychodzi nikt inny jak bezwzględna uciekinierka z prologu.


Tak zaczyna się 13-odcinkowe anime "Elfen Lied", które powstało na podstawie mangi pod tym samym tytułem. Po pierwsze, serial jest bardzo brutalny, momentami zupełnie niepotrzebnie, bo całą historię można by opowiedzieć mniej krwawo i bez obcinania tylu kończyn. Po drugie, nie podobał mi się charadesign postaci. Po trzecie: fabuła - jak dla mnie cała historia nie trzyma się kupy. Po czwarte, ci bohaterowie nie są w ogóle przekonujący! I wreszcie po piąte, twórcy "Elfen Lied" straszliwie się powtarzają: chyba w każdym odcinku ktoś wychodzi, nie wraca długo, reszta idzie go szukać i tak w kółko, aż do znudzenia.


"Elfen Lied" to... prawdziwe anime, jeśli wierzyć stereotypom: brutalne, z dużą dawką golizny, haremem słodkich, wielkookich dziewczątek o włosach we wszystkich kolorach tęczy i pokręconą historią.


Moja ocena: 7/10

sobota, 21 lipca 2018

BIOSILK, SILK THERAPY (NATURALNY JEDWAB - ODŻYWKA REGENERUJĄCA BEZ SPŁUKIWANIA)


Naturalny jedwab- Silk Therapy- odżywka regenerująca zawiera czysty jedwab, witaminy i wyciągi z roślin. Rekonstruuje i silnie nawilża włosy i skórę głowy. Zapewnia włosom zniszczonym, suchym i matowym bardzo zdrowy wygląd, sprężystość i zmysłową miękkość. Włosy są podatne na układanie. Regularne stosowanie jedwabiu chroni włosy przed utratą wilgoci, wysoką temperaturą, promieniami UV, skutkami chemii fryzjerskiej oraz zanieczyszczeniami środowiska. 
Pozostawia włosy jedwabiste z niewiarygodnym połyskiem. 
Bez spłukiwania. Można używać do kąpieli i nawilżenia skóry.
Produkt jest bardzo wydajny.


Po odkręceniu buteleczki mamy bardzo przyjemny kosmetyczno - drogeryjny zapach. Obciąża włosy, jednak nie jest to takie okropne obciążenie, raczej uczucie porządnego nawilżenia. Używam go tak mniej więcej na połowę włosów (od połowy do końcówek), ponieważ przypuszczam, że gdybym nałożyła go na całą długość, to na 100% włosy by wyglądały na tłuste, nieświeże. Nie stosowałam go dzień w dzień, tylko wtedy, kiedy po prostu czułam, że moje włosy potrzebują takiego nawilżenia. Zdecydowanie zmiękcza włosy i ułatwia ich rozczesywanie.


Na moje włosy jedna kropla nie wystarczyła, zazwyczaj przy nakładaniu odżywek dzielę włosy na takie sześć części, no i na każdą z tych części przypadała jedna kropelka (posiadam długie i gęste włosy). Niestety nie do końca odpowiada mi opakowanie, bo z buteleczki czasem wydobyło mi się za dużo produktu, a poza tym wersja 15ml na moje włosy starczyła na dosłownie kilka użyć.


Moja ocena: 3/5
Czy kupię ponownie? TAK

sobota, 14 lipca 2018

ENGLISH MATTERS 71/2018



This & That - dowiemy się np. dlaczego brytyjscy adwokaci noszą peruki

People & Lifestyle
• Sam Claflin – English Actor on the Rise - English Matters pokazuje życie i karierę Sama Clafina.
• On the Edge of Your Personality - artykuł poświęcony zaburzeniom osobowości typu borderline (chwiejność emocjonalna)
• George Carlin, an Unconventional Comic - Jako początkujący komik, podobnie jak komicy, którzy dorastali w latach 40. i na początku lat 50., Geogre stał się komikiem kontrkultury swojego pokolenia.

Culture
• Greed is Good - English Matters przygląda się kluczowym postaciom i wydarzeniom, które ukształtowały Wall Street
• By the Book - m.in. kilka inspirujących cytatów z Biblii
• King Arthur – Legend or Real King? - artykuł na temat Króla Artura

Conversation Matters
• Small Talk - Mała rozmowa jest kluczem do przygotowania całej gamy konwersacji
• At the Swimming Pool - Niezależnie od tego, czy ćwiczysz, czy po prostu ochładzasz, wycieczka do lokalnego basenu może być z pewnością przeżyciem towarzyskim. English Matters przedstawia przydatne zwroty.

Language
• Twisting and Turning with the Gerund
• Keep On Practising the Gerund with Us! - 25 przykładów do uzupełnienia w celu sprawdzenia samego siebie

Travel
• Tied Up in Rope Parks

Leisure
• Fear Factor: The Ultimate Entertainment - Dla tych, którzy nigdy tego nie widzieli, Fear Factor to reality show, który łączy obrzydliwe, ohydne doświadczenia z fizycznymi wyzwaniami. Jego sukces może wynikać z faktu, że jest to najlepszy możliwy format reality show, ponieważ stawia ludzi w ekstremalnych sytuacjach, bez konieczności posiadania dużego budżetu. Reality show mają reputację zarabiania na ludzkiej bezwstydności lub cierpieniu, ale jakkolwiek obrzydliwe mogą być wyzwania, celem tego programu jest wychwalanie zawodników jako prawdziwych bohaterów miejskich.
• Bumpy Ride with Margaret - m.in. trzy fakty o Margaret
• Rack Your Brain! - jak zwykle na koniec kilka zadań

Ten, jak i inne numery English Matters możecie kupić tutaj. :)
Za możliwość zapoznania się z magazynem dziękuję wydawnictwu Colorful Media.